Part II imagina o Hazzie.
Part I *klik*
* 2 lata później *
Razem z Darcy i Fabianem poszłam na spacer. Gdy dwa lata temu Harry mnie zostawił byłam w trzecim tygodniu drugiej ciąży. Teraz Darcy ma dwa i pół roku, a Fabian nie całe półtora. Harry nadal nie dawał znaku życia. Mimo to nie poddawałam się. Czekałam na niego. Dzisiaj mija rocznica naszego związku. To już pięć lat. Darcy podbiegła do fontanny, która stała na środku placu, a Fabian spał. Ja usiadłam na ławce i zaczęłam czytać książkę, co jakiś czas spoglądając na Darcy, czy nic jej nie jest. Po około trzydziestu minutach z wózka dobiegł mnie płacz. Wzięłam małego na ręce i dałam mu soczek. Synek od razu się uspokoił. Gdy wygodnie usiadłam zorientowałam się, że przygląda mi się jakiś mężczyzna, który usiadł obok. Nie mogłam w to uwierzyć. W mich oczach pojawiły się łzy. Obok mnie siedział właśnie Harry. W jego oczach także można było dostrzec łzy. Siedzieliśmy tak w ciszy patrząc na siebie. W końcu nie wytrzymałam i wybuchłam płaczem. Ukochany zbliżył się do mnie, pocałował w czoło i przytulił. Siedzieliśmy tak przez około dziesięć minut. Z moich oczu nadal kapały łzy. Po chwili podbiegła do nas Darcy. Patrzyła na nas pytająco.
- Mamo. Kim jest ten pan? - spytała córeczka. Harry odsunął się ode mnie i spojrzał na mnie. Ja pokiwałam głową na znak "tak". Chłopak zszedł z ławki i uklęknął przed małą.
- Cześć. Ja jestem Harry. Jestem twoim tatą. - mimowolnie uśmiechnęłam się. Mała zrobiła to samo i przytuliła się do chłopaka. Wyszliśmy z parku jako szczęśliwa rodzina.
* 3 lata później *
- Czy ty Harry Styles, bierzesz sobie tę o to Katy za żonę?
- Tak.
- Czy ty Katy Johnson, bierzesz sobie tego o to Harrego za męża?
- Tak.
- Harry, możesz pocałować pannę młodą.
Chłopak chwycił w dłoń mój podbródek i delikatnie musnął moje wargi swoimi. Wszyscy zgromadzeni zaczęli klaskać, a my uśmiechaliśmy w przerwach na pocałunki. Po upływie godziny znaleźliśmy się na sali. Pierwszy taniec zatańczyliśmy w czwórkę. Ja, Harry, Darcy i Fabian. Dzieci niestety po chwili zrezygnowały i pobiegły do Anne, więc mogliśmy zatańczyć tylko we dwoje. Patrzyliśmy sobie w oczy. Czułam, że już na zawsze będziemy razem. Kochając się. Chłopak przybliżył swoją twarz do mojej.
- Kocham Cię. - szepnął. - Już na zawsze będziemy razem. - dodał.
- Ja też Cię kocham. - powiedziałam i musnęłam jego wargi swoimi.
Razem z Darcy i Fabianem poszłam na spacer. Gdy dwa lata temu Harry mnie zostawił byłam w trzecim tygodniu drugiej ciąży. Teraz Darcy ma dwa i pół roku, a Fabian nie całe półtora. Harry nadal nie dawał znaku życia. Mimo to nie poddawałam się. Czekałam na niego. Dzisiaj mija rocznica naszego związku. To już pięć lat. Darcy podbiegła do fontanny, która stała na środku placu, a Fabian spał. Ja usiadłam na ławce i zaczęłam czytać książkę, co jakiś czas spoglądając na Darcy, czy nic jej nie jest. Po około trzydziestu minutach z wózka dobiegł mnie płacz. Wzięłam małego na ręce i dałam mu soczek. Synek od razu się uspokoił. Gdy wygodnie usiadłam zorientowałam się, że przygląda mi się jakiś mężczyzna, który usiadł obok. Nie mogłam w to uwierzyć. W mich oczach pojawiły się łzy. Obok mnie siedział właśnie Harry. W jego oczach także można było dostrzec łzy. Siedzieliśmy tak w ciszy patrząc na siebie. W końcu nie wytrzymałam i wybuchłam płaczem. Ukochany zbliżył się do mnie, pocałował w czoło i przytulił. Siedzieliśmy tak przez około dziesięć minut. Z moich oczu nadal kapały łzy. Po chwili podbiegła do nas Darcy. Patrzyła na nas pytająco.
- Mamo. Kim jest ten pan? - spytała córeczka. Harry odsunął się ode mnie i spojrzał na mnie. Ja pokiwałam głową na znak "tak". Chłopak zszedł z ławki i uklęknął przed małą.
- Cześć. Ja jestem Harry. Jestem twoim tatą. - mimowolnie uśmiechnęłam się. Mała zrobiła to samo i przytuliła się do chłopaka. Wyszliśmy z parku jako szczęśliwa rodzina.
* 3 lata później *
- Czy ty Harry Styles, bierzesz sobie tę o to Katy za żonę?
- Tak.
- Czy ty Katy Johnson, bierzesz sobie tego o to Harrego za męża?
- Tak.
- Harry, możesz pocałować pannę młodą.
Chłopak chwycił w dłoń mój podbródek i delikatnie musnął moje wargi swoimi. Wszyscy zgromadzeni zaczęli klaskać, a my uśmiechaliśmy w przerwach na pocałunki. Po upływie godziny znaleźliśmy się na sali. Pierwszy taniec zatańczyliśmy w czwórkę. Ja, Harry, Darcy i Fabian. Dzieci niestety po chwili zrezygnowały i pobiegły do Anne, więc mogliśmy zatańczyć tylko we dwoje. Patrzyliśmy sobie w oczy. Czułam, że już na zawsze będziemy razem. Kochając się. Chłopak przybliżył swoją twarz do mojej.
- Kocham Cię. - szepnął. - Już na zawsze będziemy razem. - dodał.
- Ja też Cię kocham. - powiedziałam i musnęłam jego wargi swoimi.